TEGO HODOWCA NIGDY NIE POWIE GŁOŚNO…
Możesz planować miesiącami, studiować każdy szczegół, przygotować się najlepiej jak potrafisz…
A mimo to nic nigdy nie przebiega dokładnie tak, jak sobie wyobrażałeś.
Każdy poród niesie ze sobą nadzieję, ale też strach. Nawet po wielu latach doświadczenia serce bije tak samo mocno.
Suka, u której pojawiają się komplikacje…
Szczenię, które nie zdążyło nacieszyć się życiem…
To momenty, które rozrywają serce na kawałki.
I choć świat tego nie widzi, hodowca płacze tak samo jak każdy, kto kocha swoje zwierzęta.
Badania zdrowotne, testy genetyczne, krycia, podróże, opieka weterynaryjna, odpowiednia karma, suplementacja…
To nie jest biznes. To nieustanna inwestycja pieniędzy, czasu, sił i własnego serca.
W rzeczywistości oznacza pobudki co 2–3 godziny przez wiele dni i nocy.
Zmęczenie staje się codziennością, a sen luksusem, o którym można tylko pomarzyć.
„Liczba szczeniąt × cena = ogromny zysk.”
A nikt nie liczy:
• badań zdrowotnych i genetycznych, kryć, wystaw, szkoleń, wysokiej jakości żywienia, wizyt weterynaryjnych, środków pielęgnacyjnych, reklamy, zdjęć i prowadzenia strony, ton karmy i… gór sprzątania każdego dnia. 
Prawda jest taka, że na końcu bardzo rzadko zostaje złoto. Częściej pozostaje satysfakcja i świadomość, że zrobiło się wszystko najlepiej, jak było można.
Nie ma weekendów.
Nie ma świąt.
Nie ma urlopów od odpowiedzialności.
Matka… i hodowca.
Każdy dzień to obserwacja, troska i czuwanie.
Każda drobna infekcja może zagrozić całemu miotowi.
„Dlaczego ten szczeniak tyle kosztuje?”
Gdyby hodowcy dostawali złotówkę za każdym razem, gdy je słyszą…
ich psy jadłyby kawior zamiast karmy. 
Bo szczeniak to nie przedmiot.
To żywa istota, którą kochaliśmy od pierwszego oddechu.
Dlatego wybieramy przyszłych opiekunów tak starannie. Czasem odmawiamy. Czasem czekamy dłużej.
Bo dla nas liczy się przede wszystkim dobro psa.
O tym prawie nikt nie mówi.
Presja, odpowiedzialność, ciągłe zamartwianie się i samotność w chwilach kryzysu potrafią przytłoczyć nawet najsilniejszych.
Po stracie. Po niepowodzeniach. Po kolejnej nieprzespanej nocy.
A potem jedno maleńkie szczenię otwiera oczy…
I serce znów przypomina, dlaczego zaczęliśmy.
To życie samo w sobie.
To pasja, która zostaje w człowieku na zawsze.
Rzadko o tym mówimy.
Ale z każdym psem, który odchodzi na zawsze, odchodzi również część nas…


Mimo to podnosimy się.
Dla tych, które wciąż nas potrzebują.
Tak, jest ogromna radość.
Ale za każdym doświadczonym hodowcą stoją nieprzespane noce, łzy, rozczarowania i tysiące wyrzeczeń.
A przede wszystkim…
bezwarunkowa miłość do tych niezwykłych istot. 

*Tekst z internetu, od innego hodowcy ale tak prawdziwy